Flying Expedition 2007 prawie wszyscy na zdjęciu. Brakuje Ala, Swakera (robili to zdjecie), Jumpera i Ani (dolecieli na wyprawę poźniej)
Tak będziemy latać? Tak, tak będziecie latać jak pojedziecie z nami za rok.
Aligatorki w Orlando
Pierwsze lekcje w tunelu, czyli walka o przetrwanie na jednym poziomie z instruktorem.
Nasze autka, które pomagały nam zwiedzać Florydę i Georgię.
Lepszego zdjęcia chyba nie można sobie wyobrazić.
No i latamy.
Tak panowie i panie, teraz już wiadomo o co chodzi w Tunelu.
Wysokich tych koszykarzy mają.
Wycieczka do JFK Speace Center. Osiemnastu członków Flying Expedition 2007.
W Speace Center byliśmy zauważalni.
Tu przygotowują promy do wystrzelenia w przestrzeń okołoziemską.
Sala kontroli lotów programu Apollo podczas przygotowania do startu rakiety.
...i poszła.
Apollo XIII "Failure is not an option". Czy pamiętacie jak to było? "...Huston mamy problem..."
Rakieta Saturn z programu w całej okazałości.
Lądownik księżycowy.
Wnętrze modułu sterującego.
Moduł sterujący kapsułą powracającą na ziemię.
Markus jako drugi i Swaker jako trzeci polak w kosmosie!!!, a pierwsi na księżycu!!!
Rakieta Saturn
Ewa, Anita no i Swaker. Ten zawsze wie kogo ze sobą zabrać w kosmos.
EXPLORER to już znacie - relikty...
Markus z chłopakami z koalicji.
Wizyta w muzeum lotnictwa.
A to już De Land i wizyta w fabryce Jump Shack'a. John Shermann poprosił Nancy, która oprowadziła nas po fabryce. Teraz już wiemy jak produkuje się pokrowce i czasze spadochronów.
Czy zauważyliście co wisi na tablicy w Jump Shack'u? Też nie mogliśmy w to uwierzyć!.
Key West - gdzie ich tam zaniosło...
A pojechali na pierogi...
no właśnie policjanci z KEY WEST.
Trochę daleko na piechotę wszędzie.
Skoki na wodę do zatoki. Chłopaki z Herkulesa dają radę..
A tu... no właśnie. Pamiętacie? - Jess Crossman? - Nie dziś. - Gdzie go mogę znaleźć? - Pewnie ma lekcję. Poszukaj na górze. - Nie ma sprawy. Pukanie. - Chwileczkę. Ląduje różowy brudny Pilatus. Buch czarny dym z rury. Wysiada kobieta pilot i wrzeszczy. - Słuchaj, powinieneś naprawiać kible, a nie samoloty. - Mam nowy spadochron. Zabierzesz mnie? - Zabiję cię, jeśli go nie wyregulujesz. Gdzie się tego nauczyłeś? Na pracach ręcznych? - Jess Crossman? - To nie poczekalnia, następny lot zajęty. - A tak, chciałem się przelecieć. - DEA, FBI, czy miejscowy gliniarz? - Jess Crossman? - Ze mną rozmawiają skoczkowie albo gliny. Na skoczka mi nie wyglądasz, a glin nie lubię - Bo za często łamiesz prawo? - Tak!
Tak STREFA ZRZUTU i chłopaki w tym właśnie miejscu, gdzie stała chata na palach, a Wesley Snipes został wyrzucony bez spadochronu.
Sea World. Markus, Swaker, Paulina, Jacek przed spotkaniem z delfinami i orkami.
Prawdziwy i nie w klatce. Chyba lezy Pelikan.
Jeżeli nie widziałeś delfinów na żywo to uwierz nam. Warto osobiście spotkać jedne z najbardziej inteligentnych ssaków.
No i oczywiście nie można przepuścić okazji jazdy KRAKENEM!!!. I co ja tutaj robię?... Na pewno zadacie sobie to pytanie jadąc w górę, poźniej już nic nie pozostaje jak tylko... jazda w dół.....
A tak będziecie wyglądać jak wam zrobią niespodziewanie zdjęcie.
Takiego przedstawienia nie można przegapić
Krótka sjesta.
ORKI też potrafią coś nie coś.
Ludzie którzy pracują z nimi są dumni ze swojej pracy. Czy wy też jesteście dumni ze swojej. Warto o tym czasem pomyśleć?
Swaker, Darek, Ewa i Anita na polu golfowym.
Swaker i Markus - no i zaraz się zacznie...
Ostatnie pomachanie. Nie wiadomo czy wrócą...
...Uff wytrzymała ta lina. Ja nie dałem się namówić. Swaker jest ciężki, Marek też swoje waży. A w ogóle to za nisko było i nie pozwolili mi wziąć spadochronu.
Drag stery całkiem żeśkie.
Polowanie na aligatory. Całkiem nieudane, ale jazda była fajna.
Po sielance w ORLANDO, żarty się skończyły. Rozpoczeliśmy przygotowania do kursu instruktorskiego.
W uroczej i spokojnej miejscowości ST Mary's w Georgii.
Z okazji przyjazdu naszej Ekipy mieszkańcy powitali nas z pełnym szacunkiem.
Moim zadaniem było udokumentowanie tego powitania.
Tak się cieszyli wszyscy z naszego przyjazdu, że przewieźli nas na pace przez całe ST. Marys.
Nasi strażacy nie mają takiego sprzętu.
Po "powitaniu" nasz tłumacz Michał zabrał się do ustalania z Cathy dalszych działań.
Pinio bacznie obserwował wszystko co działo się do okoła.
Tak, tak. Kurs instruktórów AFF to nie przelewki...
Ostatnie uwagi instruktorskie przed skokiem i w górę.
Dobra chłopaki "nie ma to tam to" darmo uprawnień nie dają.
Jak ja się zmieszczę do tej Cessny? Zmieścisz się, zmieścisz. Musisz tylko ręce przyciągnąć trochę do siebie i będzie ok!
Nawet niezłe te parówki... Przynajmniej smakują jak polskie.
Najpierw obserwował, teraz myśli i co wymyśli? Zaraz się dowiecie.
No nie mówiłem, że mała ta Cessna. Nie taka mała! Dasz radę!!!
Jeszcze Cathy się zmieści na pilota - i co wy na to?
Blue Sky chłopaki.
No kurde, się zmieściłem, niesamowite!!!
Wreszcie coś zjadliwego. Grill na amerykańskiej ziemi
Już niedaleko...
Skydive Speace Center
King Air - ten sam co wcześniej czekał na nas.
no to w górę
za drzwiami King Air'a gotowi do skoku i ... podpowiem tylko tyle, że to nie jest 1700m!!!... I co wy na to? Tak... to ok. 5500 m za jedyne 27 dolców!!!
Szkolenie i szkolenie i szkolenie, no bo wczasy już były.
Zachód słońca w ST Mary's
Nadlatuje Jay.
zaproszenie do Walca...
Ostatnie wskazówki przed skokiem.
Trzymam cię Jay, trzymam!
Blue Sky
Ciężki temat chłopaki.
i znowu to samo.
Chyba było dobrze?
Pasowanie na kamerzystę. Nieważne, że ciasny. Zapinaj!!!
Heineken się sprawdził.
No i sukces. Robert Jurczak - instruktor AFF
Artur Janczak - instruktor AFF
Szymon Szpitalny - instruktor AFF
Mirosław Janiak - instruktor AFF
Jay Stokes - otrzymuje Żubrówkę na spróbowanie.
Instruktorzy AFF 2007 - OLIMPIC Wrocław
No i pamiątkowa fotka. Od lewej Markus, Robert, Mirek, Jacek, Cathy, Jay, Artur, (klęczą) Michał, Szymon, Tim